Kościół św. Wojciecha

fot. Jakub Żak
Swoim rozmiarem nie tworzy konkurencji dla innych krakowskich kościołów, wręcz przeciwnie – jest jedną z najmniejszych i najstarszych budowli sakralnych w Polsce. Turyści odpoczywają w jego cieniu, amatorzy zdjęć fotografują go niemal z każdej strony. Usytuowany między Sukiennicami a ulicą Grodzką kościół św. Wojciecha to nieodłączny element pejzażu krakowskiego Rynku, rozpoznawany niemal przez każdego bywalca Krakowa.
Jego historia jest niesamowicie ciekawa przede wszystkim ze względu na jego patricinium, czyli patrona.
Święty Wojciech – biskup, męczennik. Podróżował po świecie czując potrzebę uczynienia czegoś ważnego dla rozwijającej się religii chrześcijańskiej. Od papieża Grzegorza V otrzymał polecenie objęcia misji wśród pogan, od księcia Polski Bolesława Chrobrego zadanie ewangelizacji pogańskich Prus. Podczas odprawiania mszy świętej w 997 roku został zabity przez ludność pogańską, która gardziła chrześcijaństwem. Zgodnie z legendą Chrobry wyłożył tyle srebra, ile ważyło ciało męczennika by móc sprowadzić je z powrotem do Polski.
Święty został patronem krakowskiego kościoła gdyż, jak potwierdzał Jan Długosz, niejednokrotnie głosił tam kazania oraz był powszechnie szanowany przez okolicznych mieszkańców.
Co ciekawe, sam budynek powstał długo przed choćby planami utworzenia krakowskiego Rynku. Jego konsekrację, czyli poświęcenie, przyjmuje się na rok 1100 więc ponad 150 lat przed lokacją  obecnej płyty placu głównego.
Początkowy szkielet był drewniany, niedługo po powstaniu przebudowano go w kostce wapiennej i piaskowcu. Mury romańskie sięgają do połowy wysokości ścian obecnej świątyni, z tego okresu  zachował się portal wejściowy i okrągłe okienko. W swojej pierwotnej, prostej formie pozostał aż do roku 1611. Ludzie nowej kultury baroku brzydzili się wszystkim, co było związane ze stylem średniowiecza. Jego przebudowa trwała 7 lat – podwyższono ściany, otynkowano romański kamień, nakryto budowlę kopułą i utworzono nowe wejście zwieńczone marmurowym portalem. Kolejne prace zorganizowano 100 lat później, dobudowano zakrystię od północy i małą kaplicę od południa. Obecnym jej patronem jest błogosławiony Wincenty Kadłubek.
fot. Jakub Żak
fot. Jakub Żak
Wnętrze kościoła jest urządzone dość skromnie, większość barokowych zdobień została zniszczona podczas renowacji budowli. W środku znajdziemy osiemnastowieczny ołtarz z wizerunkiem Matki Boskiej Większej. Po bokach znajdują się figury polskich świętych: Wojciecha i Stanisława. Przed prezbiterium wisi piętnastowieczny krucyfiks a wokół umieszczono postaci aniołów. Od południa możemy obejrzeć również barokową kaplicę poświęconą Kadłubkowi – jest to jedyne miejsce w Krakowie, któremu patronuje biskup i kronikarz.
Zewnętrzne otoczenie kościoła również jest warte uwagi. Od południowej strony możemy zejść kamiennymi schodami w dół i znaleźć się na dawnej wysokości Rynku – ponad dwa metry niżej. Jego mury były podwyższane z biegiem lat a romański portal znajduje się dużo niżej niż obecne wejście do budynku. Świadczy to o tym, że kościół był niezmiernie ważną budowlą dla krakowian skoro wznosił się wraz z poziomem płyty głównej. Wewnątrz tego miejsca mamy rezerwat archeologiczny przedstawiający relikty kościoła, warstwy podłoża rynkowego oraz historię samej świątyni. Wystawa jest otwarta przez cztery wiosenno-letnie miesiące w roku, sam kościół zaś jest ogólnodostępny dla wiernych i jest niezmiernie ważnym obiektem na mapie zabytków Krakowa.

Komentarze